Wszystko wskazuje na to, że zbliżający się we wrześniu wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie
C-510/25, Adazik, jednak nie kończy dyskusji wokół tzw. teorii salda w sprawach frankowych. Przeciwnie – do Luksemburga właśnie trafiła kolejna polska sprawa, która może mocno namieszać w dotychczasowej linii orzeczniczej.
Miałem przyjemność jako pierwszy poinformować o tym fakcie oraz skomentować szczegóły pytań prejudycjalnych, które zadał Sąd Rejonowy w Rzeszowie w sprawie C-548/26 (Leniwicz), na łamach portalu Prawo.pl.
O co dokładnie zapytał sąd z Rzeszowa?
Pytania sformułowane przez rzeszowski sąd są niezwykle ciekawe i dotykają kwestii, z którymi na co dzień mierzymy się w sądach. Sąd dąży do ustalenia m.in.:
- Czy można zastosować teorię salda na wniosek samego frankowicza? Sąd pyta, czy dopuszczalne jest odejście od dominującej w Polsce teorii dwóch kondykcji na rzecz teorii salda, jeśli to sam zainteresowany kredytobiorca wnosi o takie rozwiązanie.
- Obowiązek pouczania przez sąd o skutkach obu teorii. Czy polski sąd ma obowiązek pouczyć konsumenta o różnicach między teorią salda a teorią dwóch kondykcji oraz o ich finansowych konsekwencjach?
- Zakres teorii salda. Czy ewentualne rozliczenie saldem ma obejmować absolutnie wszystkie wpłaty dokonane przez konsumenta na rzecz banku, czy też wyłącznie raty w ich części kapitałowej?
- Kwestia odsetek za opóźnienie. Sąd szuka odpowiedzi na pytanie, jakiego zakresu odsetek za opóźnienie można w ogóle żądać przy zastosowaniu teorii salda.
- Status nieaktywnego współkredytobiorcy.To ważny wątek proceduralny. Czy sąd ma obowiązek informować o toczącym się procesie drugiego współkredytobiorcę, który nie bierze w nim czynnego udziału, aby umożliwić mu wypowiedzenie się na temat nieważności umowy i sposobu rozliczeń?
Co to oznacza dla frankowiczów?
Sprawa C-548/26 (Leniwicz) pokazuje, że polskie sądy wciąż szukają alternatywnych dróg rozliczeń i potrzebują jednoznacznych wytycznych z Luksemburga. Moim zdaniem, ewentualne próby przemycania teorii salda – nawet na życzenie nieświadomego konsumenta – wymagają ogromnej ostrożności, aby nie pozbawić kredytobiorców przysługujących im korzyści finansowych (np. w postaci wyższych odsetek czy pełnego zwrotu wszystkich nienależnych świadczeń).
Rozstrzygnięcie tej sprawy będzie kolejnym ważnym motywem w sporach z bankami. Będę na bieżąco monitorował postępy tego postępowania przed TSUE.
Pełną treść mojego komentarza oraz szczegółową analizę pytań rzeszowskiego sądu znajdziecie w artykule na portalu Prawo.pl:
TSUE zajmie się teorią salda w sprawach frankowych
Zastanawiasz się, nad unieważnieniem kredytu? Zapraszam do kontaktu z moją Kancelarią.


