Publikuję w mediach: Jak usunąć klauzulę zmiennego oprocentowania z WIBOR-em z umowy kredytu? Jest kilka sposobów. Polemika prawników – mecenas Stalski odpowiada mecenasowi Wandzlowi

Tak jak zapowiadałem – sporządziłem odpowiedź na polemikę prawnika reprezentującego sektor bankowy na mój tekst, gdzie przypomnę – opisywałem orzeczenia korzystne dla złotówkowiczów w sprawach gdzie sądy uznawały wadliwość umów kredytowych ze względu na nieprawidłowości w redakcji klauzuli zmiennego oprocentowania odwołującego się do stawki referencyjnej WIBOR. Moja odpowiedź ukazała się na portalu INFOR.PL w dniu 27 maja 2025 r.

Podczas spektaklu, sztukmistrz odwraca uwagę publiczności gestem jednej ręki, a drugą wykonuje swoją sztuczkę. Lubimy iluzję, bo pozwala nam na odskocznię od prozy życia codziennego. Tymczasem z informacjami krążącymi w debacie publicznej jest zgoła inaczej niż w trakcie spektaklu magii. Zamiast rozsiąść się wygodnie i delektować się pokazem, chodzi o to, aby nie dać się zwieść temu, czym próbuje się odwrócić naszą uwagę.

Polemika na temat wadliwych umów kredytów złotówkowych

Zacznijmy od chronologii zdarzeń. Jakiś czas temu na łamach niniejszego portalu przedstawiłem analizę orzeczeń, dotyczących korzystnych rozstrzygnięć dla kredytobiorców w sprawach, gdzie w toku procesu sądowego zakwestionowano klauzulę zmiennego oprocentowania, której elementem był wskaźnik referencyjny WIBOR.

W podsumowaniu swojej publikacji wskazałem, że „(…) Jak widać na powyższych przykładach, skuteczne zakwestionowanie klauzuli zmiennego oprocentowania, która odwołuje się do stawki referencyjnej WIBOR, nie musi się wcale osadzać na wykazywaniu tzw. systemowej abuzywności wskaźnika WIBOR. Prawną wadliwość tej klauzuli można wykazywać na inne sposoby.”

Polemikę na mój artykuł sporządził adwokat Wojciech Wandzel. Pan mecenas zarzucił mi, że moja analiza orzeczeń korzystnych dla kredytobiorców stanowi nadinterpretację, bo w żadnym z opisywanych przeze mnie przypadków nie zakwestionowano skutecznie stawki referencyjnej WIBOR. Treść tej polemiki została opublikowana na innym portalu o tytule: „WIBOR. Czy sądy nie przyznają rację kredytobiorcom? Adwokat obala mity [OPINIA]”.

Klauzula zmiennego oprocentowania to coś znacznie więcej niż WIBOR

Jak się do tego odnoszę? Ano tak, że dostrzegam, że obecnie w debacie publicznej kreuje się narrację, która wprost zrównuje WIBOR z klauzulą umowną stanowiącą o oprocentowaniu w umowach kredytowych. Jednak nie są to pojęcia tożsame. To nie „WIBOR” decyduje o nieważności umowy kredytu, ale prawna wadliwość klauzuli zmiennego oprocentowania, której element stanowi odesłanie do stawki referencyjnej WIBOR. Jest to niuans, który umyka w narracji budowanej wokół sporów złotówkowiczów z bankami.

Przypuszczam, że owo utożsamianie WIBOR-u z klauzulą zmiennego oprocentowania może być działaniem intencjonalnym, obliczonym na wykorzystaniu niewiedzy opinii publicznej na temat niuansów prawnych związanych z tymi zagadnieniami właśnie. Tymczasem klauzula zmiennego oprocentowania, której wadliwość może być podstawą do upadku umowy kredytu, jest zakresowo szersza niż samo odwołanie się w umowie do wskaźnika WIBOR. Odwołanie się w umowie do stawki referencyjnej WIBOR stanowi co najwyżej jeden z kilku elementów samej klauzuli zmiennego oprocentowania.

Żeby to Państwu jakoś zobrazować – klauzula zmiennego oprocentowania to taki zapis w umowie kredytu, który odpowiada na pytania dotyczące tego: jaka jest stopa oprocentowania kredytu, jakiego typu jest to oprocentowanie, jaka jest wysokość marży odsetkowej stanowiącej część składową stopy oprocentowania, jakiego typu i podtypu wskaźnik referencyjny jest podstawą do wyliczenia stopy oprocentowania kredytu, jakie są przesłanki zmiany tego oprocentowania, na podstawie jakich czynników jest wyliczane to oprocentowanie, oraz w jakich sytuacjach oprocentowanie kredytu ulega aktualizacji. Te wszystkie elementy składają się na klauzulę oprocentowania kredytu. Wobec wszystkich tych elementów, jak i całej zbudowanej z nich klauzuli zmiennego oprocentowania, istnieje wymóg prawny, aby były one transparentne i nie naruszały interesów konsumenta.

I teraz, to co najciekawsze: wystarczy, że oceni się, że choć jeden z elementów klauzuli zmiennego oprocentowania jest prawnie wadliwy, to ta wadliwość może „zainfekować” tak inne jej elementy, jak i samą klauzulę – a w końcu i całą umowę. Czyli występuje tu efekt domina.

W tym sensie wadliwość poszczególnych elementów klauzuli zmiennego oprocentowania może oddziaływać na odwołanie się w umowie do stawki referencyjnej WIBOR, nawet jeśli za nietrafne zostaną uznane zarzuty co do tego wskaźnika. W efekcie z umowy może zostać wyrugowane odwołanie do wskaźnika WIBOR, bez zakwestionowania samego WIBOR-u. Czyli WIBOR może paść bez jednego strzału.

Dlatego w swoim artykule podkreśliłem, że nie trzeba wcale wykazywać wadliwości wskaźnika WIBOR w jego ujęciu systemowym, aby móc prawnie wyeliminować WIBOR z własnej umowy kredytu. Zresztą tę samą tezę podnosiłem w jeszcze innym artykule na łamach portalu infor.pl.

Klauzula zmiennego oprocentowania to coś znacznie więcej niż WIBOR

Jak się do tego odnoszę? Ano tak, że dostrzegam, że obecnie w debacie publicznej kreuje się narrację, która wprost zrównuje WIBOR z klauzulą umowną stanowiącą o oprocentowaniu w umowach kredytowych. Jednak nie są to pojęcia tożsame. To nie „WIBOR” decyduje o nieważności umowy kredytu, ale prawna wadliwość klauzuli zmiennego oprocentowania, której element stanowi odesłanie do stawki referencyjnej WIBOR. Jest to niuans, który umyka w narracji budowanej wokół sporów złotówkowiczów z bankami.

Przypuszczam, że owo utożsamianie WIBOR-u z klauzulą zmiennego oprocentowania może być działaniem intencjonalnym, obliczonym na wykorzystaniu niewiedzy opinii publicznej na temat niuansów prawnych związanych z tymi zagadnieniami właśnie. Tymczasem klauzula zmiennego oprocentowania, której wadliwość może być podstawą do upadku umowy kredytu, jest zakresowo szersza niż samo odwołanie się w umowie do wskaźnika WIBOR. Odwołanie się w umowie do stawki referencyjnej WIBOR stanowi co najwyżej jeden z kilku elementów samej klauzuli zmiennego oprocentowania.

Żeby to Państwu jakoś zobrazować – klauzula zmiennego oprocentowania to taki zapis w umowie kredytu, który odpowiada na pytania dotyczące tego: jaka jest stopa oprocentowania kredytu, jakiego typu jest to oprocentowanie, jaka jest wysokość marży odsetkowej stanowiącej część składową stopy oprocentowania, jakiego typu i podtypu wskaźnik referencyjny jest podstawą do wyliczenia stopy oprocentowania kredytu, jakie są przesłanki zmiany tego oprocentowania, na podstawie jakich czynników jest wyliczane to oprocentowanie, oraz w jakich sytuacjach oprocentowanie kredytu ulega aktualizacji. Te wszystkie elementy składają się na klauzulę oprocentowania kredytu. Wobec wszystkich tych elementów, jak i całej zbudowanej z nich klauzuli zmiennego oprocentowania, istnieje wymóg prawny, aby były one transparentne i nie naruszały interesów konsumenta.

I teraz, to co najciekawsze: wystarczy, że oceni się, że choć jeden z elementów klauzuli zmiennego oprocentowania jest prawnie wadliwy, to ta wadliwość może „zainfekować” tak inne jej elementy, jak i samą klauzulę – a w końcu i całą umowę. Czyli występuje tu efekt domina.

W tym sensie wadliwość poszczególnych elementów klauzuli zmiennego oprocentowania może oddziaływać na odwołanie się w umowie do stawki referencyjnej WIBOR, nawet jeśli za nietrafne zostaną uznane zarzuty co do tego wskaźnika. W efekcie z umowy może zostać wyrugowane odwołanie do wskaźnika WIBOR, bez zakwestionowania samego WIBOR-u. Czyli WIBOR może paść bez jednego strzału.

Dlatego w swoim artykule podkreśliłem, że nie trzeba wcale wykazywać wadliwości wskaźnika WIBOR w jego ujęciu systemowym, aby móc prawnie wyeliminować WIBOR z własnej umowy kredytu. Zresztą tę samą tezę podnosiłem w jeszcze innym artykule na łamach portalu infor.pl (jego treść znajdziecie Państwo tutaj: https://www.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/6903631,umowa-kredytu-zlotowkowego-jest-niewazna-prawomocny-wyrok-sadu-apelacyjnego-jakie-byly-powody-wyjasnia-radca-prawny.html).

Podsumowanie

Powtarzałem to i będę to powtarzał: istnieje kilka sposobów na wyeliminowanie klauzuli zmiennego oprocentowania z umowy kredytu złotówkowego, której elementem jest odesłanie do wskaźnika WIBOR, bez konieczności kwestionowania samego WIBOR-u.

Obrazują to orzeczenia sądów powszechnych, których analizę przedstawiałem na łamach niniejszego portalu (nota bene, z którą to analizą zdaje się zgadzać mecenas Wandzel, skoro jego własna analiza treściowo znacząco nie odbiega od mojej – zainteresowanych odsyłam do zapoznania się i porównania artykułu mojego autorstwa i rzeczonej polemiki).

Sama zaś klauzula zmiennego oprocentowania, która jest kwestionowana w sporach sądowych konsumentów z kredytodawcami, to nie wskaźnik WIBOR, lecz konglomerat jej elementów, których brak transparentności może doprowadzić do wyeliminowania z umowy WIBOR-u, nawet bez zakwestionowania rzekomej systemowej wadliwości tego wskaźnika.

radca prawny Paweł Stalski, Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Stalski